Bruksela

27-28.08.2016

Bruksela na weekend

Wyjazd pojawił się z dnia na dzień. A bardziej bilety na niego. M wynalazł je na stronce z „biletami do odsprzedania” (francuskiej, ale na pewno jest jej polski odpowiednik). Komuś ów wyjazd musiał kolidować z weekendowymi planami, a my na tym skorzystaliśmy i zakupiliśmy bilety na szybkie koleje! 🙂  Jednak zamiast 4 biletów, w tą i z powrotem dla naszej dwójki, udało nam się dostać tylko 3. Ktoś nas ubiegł i odkupił przed nami bilet powrotny do Paryża. Pan M sprawnie jednak zorganizował sobie przejazd blablacar’em (którą stronkę również szczerze polecam, planując tanie podróże!).

Mój kochanek zaskakuje mnie więc w czwartkowy wieczór prosząc od odebranie biletów na weekendową wycieczkę. Zaskoczenie jest podwójne. Weekend zapowiadał nam się leniwie, a na dodatek mieliśmy już jedną wycieczkę do Brukseli odhaczoną. Hmm.. Czyli, ze tak drugi raz? Czemu nie!

Pakujemy mały plecak i ruszamy o poranku w drogę!

Dzień 1.

Pociąg mamy z dworca Gare du Nord skąd po zaledwie 1h20 jesteśmy w Brukseli!

Uwielbiam wycieczkowe poranki! ❤

Spacerujemy sobie ulicami miasta. Natrafiamy na wiele antykwariatów z wymyślymi, antycznymi meblami. Przysiadamy na kawę w uroczej kawiarni  ze smaczną kawą i jeszcze smaczniejszym ciachem. (Polecam! klik w link!) Zaserwowałam sobie tartę z fruit de la passion (czyt. [frłidylapasją] – marakuja). Omnomnoom!

DSC04630

Rynek jest przepiękny. ❤ Warto jest tutaj przyjechać tylko dla niego. Bo nie da się pokazać na zdjęciach tego misternego przepychu! Spróbowałam nawet nagrać krótki filmik by pokazać go w całej okrasie 😉  Jest tutaj przecudownie. Za każdym razem jak przechodzimy przez rynek zachwycam się nim na nowo ❤ Wertujemy internety i czytamy opis każdej kamieniczki z osobna. Love it ❤

Spacerujemy. W miejscu ze zdjęcia z niebieską girlandą wieczorem sączymy drinka. Pod katedrą z czerwonym truckiem oglądamy body painting na.. golasach 😀 Przechodzimy przez bogate galerie oraz wąskie zapchane restauracjami, klimatyczne uliczki. Później zajadamy smakowity lunch makaronowy.

Oglądamy piękną panoramę miasta i udajemy się na mały odpoczynek do naszego hotelu, mijając masywny budynek zamku. Temperatura przekracza 30*C, chłodny prysznic jest niezbędny dla przeżycia 😉

DSC04692Po krótkiej drzemce ruszamy metrem na stacje „Elisabeth” bu podziwiać przepiękną katedrę! I lody dla ochłody 😀 Czy pan M nigdy nie nauczy się, że cytrynowy smak zawsze będzie dobry? 😉  Robimy sobie długi spacer i na piechotę dochodzimy do centrum miasta. Jest gorąco i się rozpływam, czas zacząć wieczór zimnym Spritzem ❤

Im bliżej centrum tym więcej ludzi bawiących się na ulicach. A na rynku.. Na rynku morze ludzi, siedzących na środku placu w gronie znajomych i akompaniamencie alkoholowych trunków! Jest atmosfera! ❤ My skaczemy pod „niebieska girlandę”, by kontynuować nasz wieczór. Robimy sobie randkę ;* ❤

Na koniec odwiedzamy nasz bar! W którym byliśmy rok temu 🙂 Udaje nam się odnaleźć bez problemu drogę do niego, pomimo iż prowadzi przez wąskie wejście między budynkami. Niestety jest aż tak tajny, że google maps go nie znajduje i nie mogę go polecić 😉 A wieczór kończymy prawdziwymi belgijskimi frytkami o pierwszej nad ranem!

Dzień 2.

Od rana uzupełniamy witaminki wyśmienitym sokiem z pomarańczy i kiwi. Którego „stałam się fanką” ;D  Uskuteczniamy beztroskie spacery.

I zajadamy lunch na jednej z zapchanych restauracjami uliczek. Jest miło ❤ Między stolikami ni stąd ni zowąd przebiega dzika kuna! wywołująca ujadanie znajdujących się nieopodal psów. Skąd się tutaj wzięła? 😀

Podziwiamy streetartową sztukę, której pełno na każdym kroku w Brukseli!

Na popołudniową przerwę skaczemy do „hipserskiego” miejsca gdzie sączę jaśminową herbatkę z lodem ❤

Odwiedzamy ponownie „sikającego chłopczyka”, który przyciąga tłumy turystów.

Oglądamy wystawy sklepowe. A w jednym z jubilerskich sklepów zagaduje nas sprzedawca i opowiada o swojej wizycie w Warszawie! 😀DSC04783

Ostatnie spojrzenie na brukselski rynek i uciekamy w kierunku dworca. Odprowadzam M na blabla, a sama wyruszam na poszukiwania swojego pociągu.

KONIEC


Dokładny opis Brukseli będzie znajdował się we wpisie z
PIERWSZĄ wycieczką w to miejsce.
Obecnie trwają prace nad jego napisaniem 😉


Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s